Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2012

Rozmowa z Panem Tłumaczem

Pan Tlumacz tlumaczyl mi kiedys dokument z arabskiego na polski. Bylo to w Gdansku. Pisany arabski moze byc tylko arabskim klasycznym. Dokument jest zawsze formalny. Pan Tlumacz byl ekspertem przywolywanym przez straz graniczna do portu Gdyni gdy znajdowano sztuk pare ludzi niezidentyfikowanych  wposrod ladunku statkow z odleglych portow Maroka.
Pan Tlumacz mial tez epizody z polskim wojskiem.
Pan Tlumacz mial problem z tlumaczeniem..

Ten arabski to nie arabski. Kto to pisal? - popadl w zadume.

Niektorych slow Pan Tlumacz nie znal. Internet pomogl. Tam odbyly sie konsultacje z wychwytanymi gdzies w sieci Marokanczykami. Tak, arabski to jezyk zlozony.. szczegolnie gdy niektore slowa pisane sa z bledami gramatycznymi, w lokalnej wersji dzikiej pisowni..

Co to za pomysl z wprowadzaniem jezyka Berberow do podstawowek, powinni skupic sie nad lepsza edukacja arabskiego jesli chca przynalezec do swiata arabskiego! - zagrzmial i zawyrokowal Pan Tlumacz.

Tak, szlifuja od kilku juz lat, szlifuja, tylko ze.. angielski. Francuski powolutku wychodzi z mody.

Maroko, dzika kraina wielu jezykow.

środa, 14 września 2011

Krakow

Krakow mnie oszolomil. Przylecialam do niego zaraz z Barcelony. Nie ma porownania, zreszta nigdy nie bylam przejeta Barcelona. Barcelona zbudowala swoja slawe na promocji turystycznej, na filmach i ksiazkach z tym magicznym slowem. Jej legenda przerasta rzeczywistosc.

Krakow jest taki polski. Spokojny i pelen turystow. Nasluchalam sie tu wiecej hiszpanskiego niz w Barcelonie. Tam zobaczyc Hiszpana w centrum to cud. A moze ten krakowski hiszpanski to byly tylko spotkania przypadkowe z Hiszpanami z mojego lotu Barcelona-Krakow wprowadzajace mnie w to zludne przeswiadczenie?

Konie. Ciezkie konie wszedzie. Plac. Olbrzymi, nie myslalam ze az tak.

Po raz pierwszy bylam w Krakowie.

Dla mnie Krakow to miasto jak Marrakech, cieple, z ta dziwna, uspokajajaca atmosfera przestrzeni placu. Wyjatkowe. Sklepy, kramy i rozne inne tez tu sa otwarte dluzej. Lodziarnia do 23ciej, bar mleczny do 21:30.. Nocna aktywnosc miasta. Ludzie nie chowaja sie po domach juz po 20stej jak to w Gdansku. I to tez bylo w stylu Marrakechu.

Sierpniowy Krakow.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Polska, migawki z wakacji.

Jak sie dlugo w swoim kraju nie bylo, to sie na ten kraj jakos inaczej patrzy. Takie tez spojrzenie mialam w sierpniu. Calkiem wpadajace w sentymentalne, wiedzac dobrze ze jestem tu tylko 3 tygodnie. Troche turystycznie, ale i tak wiadomo wiekszosc czasu to rodzina, przyjaciele i znajomi.
Ponizej wakacyjne ujecia.

Wypadaloby zaczac od tego ze 'Polska jest super'. Znalezione w Gdansku.

W Polsce o jedno teraz tylko chodzi. Moja trasa pociagiem Krakow-Gdansk-Poznan-Wroclaw to ciagle kladzenie torow i budowa. Tak mi sie przynajmniej wydawalo. Remont tu, budowa tam, byle tylko zdazyc. Z perspektywy Maroka wydawalo mi sie nawet przez moment ze te rozgrywki organizujemy z Czechami, byloby to i  sensowne, ale logo, obecne juz na napojach, soczkach, i kto wie gdzie jeszcze bedzie?, poucza, ze robimy biznes z Ukraina.


Gdansk przepelniony byl kurczakami nazywanymi kogutami. Byl oczywiscie futbolowy, a za nim w tle, czerwony Solidarnosci, nazwany nie kogutem a kurem. Juz w ogole nie wiem o co chodzi.

Krakow reklamowal sie z polotem w Sopocie. Nie wiem co na to Sopot.

Troche Afryki w Polsce. Dworzec kolejowy Poznania. Zastanawiam sie jak ten facet objechal w tamtych czasach Afryke. To jest nie do zrozumienia.


Poza tym odkrylam ze Gdansk to piekne, acz zimne miasto z bladym sloncem. Nigdy tak wczesniej o Gdansku nie myslalam. Perspektywa mi sie zmienila. No i jestem z powrotem w Rabacie. A dzis 30tego sierpnia skonczyl sie wlasnie miesieczny Ramadan. 

środa, 24 lutego 2010

Polska: Zima tego roku


Zima tego roku jest/była ciężka.. Przynajmniej tak ja ją pamiętam jeszcze sprzed wyjazdu z Gdańska. Śnieg nie po kolana, ale na pewno dużo powyżej kostki!! Zwały śniegu..

Z mojego bloku rankiem często wydostać się przez nie odśnieżony chodnik było dość zabawnie.. Ludzie w mojej okolicy, a dokładnie z otoczenia mojego bloku i kilku kolejnych, z dnia na dzień, co dzień od nowa wydeptywali wąziutką mini ścieżkę o szerokości stopy – która, zdawała się, być krótszym rozwiązaniem niż trzymanie się nie odśnieżonego chodnika.. Ale czy takim była? Nie wiem.. , ważne że codziennie wybierałam nią przechodzić. Miała w sobie to coś zachęcającego..

Śnieg jest biały. Kojarzy mi się zawsze z puchem, z czymś miękkim. Takie też właściwości śniegu znali pewni chłopcy sfotografowani przeze mnie pewnego popołudnia.

Dla mnie śnieg ma także skojarzenie z zimnem i chłodem i z wodą którą zostawia po sobie. Chłopcy bynajmniej nie tak sądzili.

Z rumieńcami od zimna, na granicy odmrożenia być może, pławili się w tym śniegu.

Ja na to ochoty nie miałam. Chyba nie jestem już dzieckiem, a może i szkoda..