Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 czerwca 2010

Kosmetyczne kulki

na plakacie panna młoda w tradycyjnym stroju na tą okazję, tylko smutna jakaś..

‘Le salon de la Mariee’ czy co panna młoda w swoim salonie powinna mieć pod ręką – oto motto tego mini ‘festynu-ekspozycji’.. więc zajrzałam pooglądać rzemiosła!
Zaczynając od tradycyjnych strojów kobiecych jak takchita, którym zrobienie zdjęcia było zabronione, przeszłam się pomiędzy stoiskami z wyszywankami ręcznymi, dywanami, również ręcznie wyplatanymi, aż do ceramiki czyli all the best w Maroku. Są to wyroby godne polecenia i nie są tanie. Z tego grona jedynie ceramiką kosztuje niewiele.  
Wreszcie kosmetyki! Tu przystanęłam by zakupić co nieco. Od pewnego czasu, w zasadzie od początku mojego poznawania Maroka, testuję na sobie wszystko co kosmetycznego wpadnie mi w ręce. Maroko ma w tej dziedzinie wiele od zaoferowania. Dobre bo naturalne, nie z nazwy, lecz z prostoty składników i tradycyjnych sposobów wytwarzania. Tu gdzie jeszcze kosmetyki prosto z fabryki są w mniejszości, można skorzystać z tego czego Europa już nie oferuje. Europejska etykieta ‘bio’ wiąże się z  ceną równie do tej nazwy stosowną. Marokańskie wyroby natomiast mogą być równocześnie i tanie i dobrej jakości. Trzeba tylko wiedzieć co jest godne uwagi.
Na koniec docieram do stoiska z jedzeniem, a tu znajduję miody. W Maroku można dostać kilka ciekawych odmian, które w Polsce są rzadkie, jeśli całkiem nie do zdobycia.
Jeśli ktoś ma ochotę na taki zakup to odradzam supermarkety. Drogo a jakość wyrobów nieciekawa. O wiele lepszym miejscem są sklepy z tradycyjnymi produktami lub też, jak w tym przypadku, okazyjne festyny. Zazwyczaj obok nazw arabskich na etykietach widnieją nazwy w języku francuskim. Jest w czym wybierać: eukaliptusowy, pomarańczowy, z tymianku, oregano, lawendy czy też mało komu mówiąca nazwa - krokosz barwierski. Można dostać także miody uzyskane z rozmarynu, mącznicy, wilczomlecza i te pochodzące z gór Rifu lub Atlasu Wysokiego. Miody w Maroku nie są tanie. Przeciętny koszt waha się w przedziale 80-250 DH (8-25 EUR) za słoik pojemności 900ml. Najtańsze są miody eukaliptusowe i z kwiatów pomarańczy, zgodnie z zasadą - im bardziej rozpowszechniona roślina, tym miód tańszy.

u dołu od lewej: szminki ochronne z arganem i woreczki zawierające KOHL do obrysowywania oczu, kolejne zdjęcie: arganowe produkty

od lewej: mydełka peelingujące do twarzy, kremy (skład: wosk pszczeli, olej arganowy i migdałowy) i dalej toniki (skład: wyciąg z lawendy, róży, rozmarynu.. przyznaję się - więcej nie pamiętam!)

oraz kulki które mnie zaintrygowały, od lewej: maseczka na twarz w składzie min.: wytłoczyny arganu + olej arganowy, stosowanie: zmieszać z mlekiem i nałożyć :) , ciemniejsza kulka to odżywka/maseczka do włosów  w składzie min.: wytłoczyny migdałów + olej, stosowanie: zmieszać z wodą i nałożyć na włosy

Kulki zostały wypróbowane i mogę powiedzieć jedno polecamy! - ja i znajoma Marokanka. Ja testowałam specyfik do twarzy, ona do włosów.

poniedziałek, 17 maja 2010

Dzień Ziemi 2010 w Maroku


W mieście pojawiły się drzewka i chciałby się powiedzieć - „świat się zazielenił...” - niestety nie..  Dziwne obiekty rozmieszczone tu i ówdzie na trawnikach w centrum przyciągały moją uwagę od kilku dobrych już dni. W końcu podeszłam do jednego z nich, „pomacałam” ..i przykra niespodzianka! Drzewka nie z kartonu, jak przypuszczałam, a plastikowe były.. Poczułam zgorszenie tym faktem. Co miał w zamyśle pomysłodawca projektu?  Z okazji Dnia Ziemi wyprodukujmy więcej plastiku? Przy silnym wietrze drzewka przewracały się, i choć oddelegowani pracownicy przywracali je do pionu, można było spotkać niektóre w pozycji leżącej..


W tych dniach na terenie głównego miasta zajęto się zaniedbanymi ogrodami i ogródkami publicznymi. Z nikąd pojawiali się „ogrodnicy” przywracający dobry widok. Nie zapomniano nawet o małych trawnikach, wysepkach trawy wśród morza ulic i chodników. Sprzątano, sadzono i podlewano. Być może to działanie podjęte doraźnie, ale zawsze.

Dzień Ziemi obchodzono w stolicy od 17 do 24 kwietnia. Rabat jako jedno z sześciu miast na świecie, obok Rzymu czy Nowego Jorku, brał udział w oficjalnych, 40-tych odchodach dnia na rzecz środowiska.

towarzysząca obchodom ekspozycja o tematyce ekologicznej, za namiotem widoczne zabudowania Kasby al-Udaja

prezentowano produkty ekologiczne, jak ten dywanik zrobiony z trawy i włóczki ..

..czy też trawiaste sandały, pleciony dzbanek i po prostu korki !

oraz zastanawiano się jakie jeszcze produkty można uzyskać z popularnej tu opuncji


najmłodsi odwiedzający pozujący do zdjęcia na super-ekologicznym siedzisku

Poza centrum, szczególnie w biednych dzielnicach, nic się niestety nie zmieniło. Jak był i królował beton, tak też i pozostało. Do niektórych osób wiadomość o obchodach Dnia Ziemi nawet nie dotarła – nie czytając gazet i nie skupiając się na wiadomościach telewizyjnych nie ma się czemu dziwić – na ich ulicach i podwórkach nie ma zmian..

Oficjalna strona obchodów w Maroku:
www.journeedelaterre.ma